Za oknem panowie budowlańcy kończą to, co zaczęli już bardzo dawno temu i nadal nie potrafią skończyć. Może i się starają, ale styrasznie przy okazji hałasują. W każdym razie ja mimo tego otworzyłam okno, bo z niego napływa wakacyjne letnie powietrze. Jakby ktoś się jeszcze nie domyślił, mam już (chyba) wakacje. To zawahanie wynika z faktu, że wczoraj pisałam poprawę z obowiązkowego fakultetu. Niestety dali gorsze pytania niż za pierwszym razem i obawiam się, że znowu nie zaliczę, ale póki nie jestem pewna, czuję wakacje całą sobą :D Już za 2 tygodnie wyjeźdzamy do Bułgarii. Moze się wreszcie porządnie opalę w te wakacje i co najważniejsze: będę miała wreszcie bliski kontakt z morskimi falami w ciepłym Morzu Czarnym. Nie mogę się doczekać. Może po Bułgarii pojedziemy do Gdyni, żeby przywitać się z naszym polskim morze podczas Gdynia Design Days.
Ale do czasu tych wszytskich wyjazdów, będę spała do 11, grała w Kozaków i Simsy 2 oraz heroesów, chodziła na imprezy z Soli Deo itp i td. Może nawet pojadę sobie pojedździć rolkami po polu Mokotowskim. Jest tyle możliwości :DDD