Dziś Pawełek ma już 11 tygodni. Mogę więc już po krótce
określić jaki on jest.

Przede wszystkim jest PIĘKNY. Ma takie śliczne rysy twarzy,
że nigdy nie widziałam ładniejszego dziecka. A kiedy się uśmiecha, wygląda
przecudnie.

Lubi się kąpać. Podczas kąpania nie płacze, ale patrzy tymi
swoimi wielkimi niebieskimi oczami z wyrazem pewnego zdziwienia. Często nas
ochlapuje nogami.

W nocy jest bardzo grzeczny i śpi. Wtedy też chyba
najładniej się uśmiecha po nakarmieniu i zmienieniu pieluszki. Uwielbiam go
karmić w nocy, bo jest wtedy taki spokojny i skupiony na ssaniu. W ciągu dnia,
niestety wygląda to różnie.

Często podczas jedzenia się kręci, podnosi główkę, rozgląda
się wokoło. Bywa to dość wnerwiające. Na szczęście teraz jego tempo jedzenia
jest znacznie większe  i zwykle to trwa
15 minut.

Kupki nadal są rzadkie i częste.

Dużo sika. Potrafi sikać nawet co 10 minut. Nie wiem gdzie
on to mieści. Lubi zabawę „obsikaj osobę, która Ci zmienia pieluszkę, kiedy na
Ciebie nie patrzy, gdy masz już nakremowaną pupę”

W trakcie dnia ma problemy z zasypianiem. Najbardziej po
godzinie 15. Potrafi długo marudzić zanim uda mu się zasnąć.

Dodatkowym utrudnieniem jest bolący brzuszek, który uspokaja
się pod wpływem noszenia z jednoczesnym uciskaniem brzucha. Czasami dobrze mu
robi kładzenie się na brzuchu, ale ostatnio coś podnoszenie główki idzie mu
gorzej. Może urosła mu za szybko w stosunku do reszty ciała… W każdym razie
Paweł potrafił podnosić głowę od urodzenia.

Ostatnio frajdę sprawia mu plucie i ślinienie się. Nie wiem
od kogo się nauczył tego plucia.

Uroczo sobie gaworzy, a najbardziej gadatliwy jest podczas
przewijania.

Paweł nie lubi być ubierany. Szczególnie w nieco przyciasną
kurtkę.

Lubi jazdę samochodem. Prawie od razu zasypia w aucie.