Nie byłam tu całe wieki, choć przyznaję się tęskniłam, i wielokrotnie miałam myśli: ale by fajnie było to spisać ku potomności ;-)
Myślę, że jestem gotowa, by przynajmniej częściowo upublicznić ten blog. Troszkę się boję, ale do odważnych świat należy. Po co? Trochę mnie męczy bycie taką zamkniętą księgą. W sumie, to trudne: mieć z jednej strony naturę introwertyczną, a czasami ekstrawertyczną. A ponieważ są wakacje, nie ma spotkań wspólnoty św. Rafała Archanioła, nie ma spotkań kręgów Domowego Kościoła, a na głębokie rozmowy w pracy, nie zawsze jest czas, miejsce, albo wola, także przynajmniej przez okres wakacji nastąpi wzmożona twórczość blogowa. Jakby ktoś chciał dotrzeć do starszych notek, które będą zablokowane, to może do mnie napisać podanie o podanie hasła. :P
Jakby ktoś oczekiwał pięknych grafik, zdjęć, czy innych czasoumilaczy, to niestety się zawiedzie, bo szewc bez butów chodzi i czasu na znajdowanie tych piękności niestety nie ma, więc ich nie będzie. Ahoj!