Planowałam dziś położyć się spać przed 22. Jednak z synem siedziałam do 22:15, choć w dzień nie spał. I teraz kibluję u córci od 22:30 do 24. Boże zmiłuj się nade mną! Ja na prawdę beznadziejnie funkcjonuję po 6 godzinach snu już od prawie 5 lat!!! Aaaaa