Sucho w lesie.
Sucho w mieście.
Na blogu też sucho.
Obiecałam sobie, że nie będę narzekać na brak komentarzy, ale gdy widzę u innych po około 7 wypowiedzi pod notką, zastanawiam się, co z moim blogiem jest nie tak. Wiem, że nie mam jakiegoś porywającego stylu pisania, nie jestem też jakoś wybitnie zabawna (kiedyś podobno byłam).
Może czas skończyć?